ks. Andrzej Madej

Misjonarz z Turkmenistanu. Skontaktował się ze Zbigniewem Łapińskim mailowo jesienią 2017r. Do jego tekstów Zbigniew Łapiński napisał ostatnie swoje kompozycje:

Powtarzam sobie: spotkanie jest darem! Potrzeba łaski bożej, aby spotkało się ze sobą dwóch ludzi. Taką łaskę otrzymaliśmy ze Zbyszkiem. Nigdy się nie widzieliśmy, nie zamieniliśmy ze sobą ani jednego słowa w życiu... Zbyszek co prawda podał mi swój telefon i chciał, bym zadzwonił... Około 5 tys. km do Polski z naszej misji, różnie z tymi połączeniami, różnie ze słyszalnością, a i kosztuje to nieco... Skończyło się na tym, że będziemy się komunikować, pisząc do siebie e-maile. Od czego zaczęło się nasze spotkanie? Widziałem kiedyś migawkę w telewizji, jeżeli się nie mylę, z zapowiedzi benefisu Zbigniewa Łapińskiego. Pomyślałem: czy by nie poprosić tego pana o jakąś melodię? Nie piszę co prawda pieśni, ale wyjątkowo miałem wśród wierszy taki bożonarodzeniowy tekst, regularne zwrotki i coś w rodzaju refrenu... Postanowiłem to wysłać kompozytorowi. Bratanek znalazł w Internecie adres e-mailowy Zbigniewa. Zaczęło się. Posyłałem mu kolejne słowa. Pisał muzykę i odsyłał mi. Jak byśmy się znali od wieków... Odprawiłem mszę świętą, by Pan Bóg dawał mu natchnienie... Potem jakby się coś nagle urwało..., nastało milczenie..., a ja modliłem się, niczego nie przeczuwając. Nie powiedział mi już ani słowa o tym, że zachorował. Miałem nadzieję, że zaśpiewamy naszą pierwszą wspólną pieśń –kolędę, na rynku w Kazimierzu Dolnym, podczas mojego urlopu, latem 2018 r. Już nie zaśpiewamy. Zbyszek teraz śpiewa w lepszym towarzystwie: w chórze z aniołami i archaniołami.

(źródło: K. Walentynowicz „Poeta melodii. Biografia artystyczna Zbigniewa Łapińskiego” 2018r.)

Kontakt